czwartek, 13 sierpnia 2015

KONG

 Na jakim psim blogu nie spojrzeć wszędzie jest recenzja konga i to najczęściej bałwanka. Co w niej takiego jest, że nie ma psa który by jej nie polubił?
Odpowiedź jest prosta, jedzenie.
No okej są wyjątki, ale wtedy kong i tak robi furorę tym, że pięknie się odbija od każdej powierzchni.


My posiadamy czerwonego konga bałwanka w rozmiarze L.
Pierwsza zabawka Whisky, i jedyna którą się bawi.
Ukochana zabawa, na której widok świecą się jej oczka.
Marzę, żeby kiedyś była tak nakręcona na inne zabawki, tak jak napełnionego konga.





Konga kupiłam ponad roku temu, z allegro, za przerażającą cenę 60 zł.
Teraz na allegro można go kupić za 30-40 zł.
Nie wiem jak to zrobiłam, ale mniejsza a tym.
Ta zabawka była tego warta.
Jej mechanizm jest bardzo prosty, są to jakby 3 spłaszczone i połączone ze sobą kule, posiadające w środku dwie wypustki utrudniające psy wyjęcie zawartości. Zadaniem psa jest wyjęcie jedzenia ze środka. Niby proste, a jednak psie musi obrać dobrą strategię. Zależy od tego czym wypełnimy środek, pies może wylizać zawartość, może memłać, trącać łapą, czy brać do pyska i zrzucać na ziemię z nadzieją, że coś wypadnie. Nas w napełnianiu i psy w wyjmowaniu ogranicza tylko wyobraźnia.
Środek konga



Konga możemy kupić w rozmiarach S M L XL i XXL do tego możemy wybrać którą wersję chcemy czerwoną cllasic, czarną extreme, dla szczeniaków czy dla seniorów.
Najwytrzymalszą wersją jest czarny kong, dla niszczycieli, czerwony jest dla psów które mają mniejszy nacisk szczęk, puppy przeznaczony jest dla szczeniaków które posiadają mleczne zęby i jest bardziej miękki. I jest jeszcze Senior dla starszych psów, których zęby nie są już takie mocne jak kiedyś. Podobno jest on tak samo miękki, jak ten dla szczeniaków.



U nas kong jest niezastąpiony.
 Whisky dostaje go wieczorem, na koniec ćwiczeń, czasem dla odmiany daję jej jakiś inny gryzak ale ona po zjedzeniu i tak czeka na konga.




Zero też go dostaje zazwyczaj gdy przychodzą do nas goście i chcą posiedzieć w ogrodzie, niestety bez towarzystwa Zera.
Ale Zero bardziej oszalał na punkcie konga jako aportu.
Kong jest świetnym aportem. Odbija się wszędzie! Na ulicy, na kamieniach i w trawie, a intensywny czerwony kolor nie pozwala się mu zgubić.


Teraz czas na minusy. Nie ma ich dużo, ale po roku użytkowania kilka szczegółów jest.
 -Zbiera sierść.
Spokojnie można by zastąpić szczotkę kongiem, Pięknie zbiera sierść.
Połączenie śliny psa z jego ulubionym dywanem.
   
- Wytrzymałość
Wytrzymałość to główna zaleta konga, u nas niestety pojawiło się małe przecięcie, i sprawcą przecięcia jest Whisky, która gryzienia konga się wystrzega. Ale na szczęście to zniszczenie nie przeszkadza w dalszym używaniu konga.


I dalej w kwestii wytrzymałości pojawiło się kilka otarć. Kong było odbijamy po różnych powierzchniach nie rzadko nawet od ściany domu.


Więc podsumujmy plusy i minusy konga.
Plusy:
+ wytrzymały w porównaniu do innych zabawek.
+ psy się nim interesują.
+ Można go napełnić smakołykami.
+ Świetnie się odbija.
+ Różne wersje i rozmiary zabawki.
+ Wymęcza psa.
+ Zajmuje psa.
+ Pies z konga ze smakiem zje nawet karmę której nie lubi.

Minusy:
- kilka zadrapań
- zapach  taki kałczukowy, trochę pachnie jak opony.
- Cena im większy rozmiar tym większa

Filmik z zabawy Whisky.



Niestety zdjęć Zera z kongiem nie mam. Przez pogodę bawimy się tylko wieczorami, a wtedy zdjęcia wychodzą okropne, a wcześniej nie robiłam, bo nie sądziłam, że mi się kiedyś przydadzą.

A wasze psy maja konga? Są zadowolone?

14 komentarzy:

  1. Hah my jesteśmy takie no lify i konga nie mamy. Powód ? Nie mam czym napełnić - kurczak za prosto (i za dużo by zeszło ;) a zmrożony chyba by Simbę zniechęcił i pies poczekałby aż się wszystko rozpuści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym napełniała masłem orzechowym, a że nie mam konga, no to pech XD

      Usuń
    2. W internecie jest pełno przepisów na pastę, niekoniecznie do mrożenia :)
      Kiedyś tu jakiś wstawię.

      Usuń
    3. Heh dalej nie jestem przekonana - to....to... to mają WSZYSCY pf... a my nie jesteśmy wszyscy ;)

      Usuń
  2. My mamy konga, niestety trochę się pomyliłam z rozmarem, kupiłam S, a jest troche za mały, ale daje rade. Może z czasem kupię większy. Mamy go miesiąc, zero zadrapań. Mój pies bardzo delikatnie się z nim obchodzi, pewnie przez jego rozmiar bo nie wie do końca jak coś z niego wyjąć bez rzucania. Co do zbierania sierści muszę się zgodzić, dla mnie to jest spora wada. Też znudziło nam się napełnanie go cały czas tym samym, a branie na spacery u nas troche nie wchodzi w grę, pies pewnie tak by się na niego nakręcił, że by go nie oddał XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zero miał straszny problem z oddaniem konga.
      Piłeczki spoko odda, ale przy kongu to się zastanawiał, czy lepiej oddać i się poszarpać, czy uciec samemu pobawić pobawić się kongiem ;)
      Jak napełniasz konga?

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka mała rada (jeśli tego nie zrobiłaś) - zmień czas na polski:
    Ustawienia -> Język i formatowanie (rozwinie się pod ustawieniami) -> Strefa czasowa (pod formatowaniem) -> Wyszukujesz "(GTM +1:00) Warszawa" -> Zapisujesz (na górze po prawej "zapisz ustawienia" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki właśnie się nad tym zastanawiałam, ale szukałam tam Polski ;''''')
      I mam jeszcze problem z listą psich blogów czakiego.
      Dodałam się całkiem na początku, a tam się nic nie pojawia....

      Usuń
    2. Na stronie po prawej masz formularz - wypełniasz go. Później zjeżdżasz na dół strony - ostatni wpis - wybierasz wielkość banera i go dodajesz. Na koniec czkasz na "akceptację" czyli dodanie bloga :) Jak cuś to pisz :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też myślę ,żeby kupić kong'a. Jak już jestem pewna zakupu,znajduje na stronie ogłoszenie,daje do koszyka to się zniechęcam ...

    OdpowiedzUsuń
  7. My mamy zabawkę z rodziny "kongowatych", sprawdza się niezawodnie jako wyciszenie psa lub ochłoda na letnie dni. Jest niezastąpiona. :)

    OdpowiedzUsuń