niedziela, 25 października 2015

TOP 5!

 Tak nas też to dopadło. Są tu psy, które chce mieć koniecznie, a raczej już planuję ich posiadanie, a także psy które lubię, ale nie jestem przekonana co do ich pojawienia się w moim życiu. Mimo tego są to psy wyjątkowe, które w jakiś sposób zainteresowały mnie bardziej niż inne.
A więc bez zbędnego przedłużania, tak oto prezentują się moje ulubione rasy:


1. Husky Syberyjski.
 Od zawsze mam problem z wyborem husky, czy wilczak. Ale po głębszym zastanowieniu są to syberiany. Psy, których głównym priorytetem jest praca, i jak ją pokochają to wkładają w nią całe serce. Oglądając liczne filmiki, zaprzęgów widać ich oddanie i poświęcenie. Każdy zaprzęg bez względu na wyniki, jest magiczny, bo łączy psy i ludzi, bardziej niż jakikolwiek inny sport. O zaprzęgach i syberianach  mogłabym mówić godzinami czasem z sensem, a czasem bez. Mogę się też przyznać, że jeszcze rok temu, moim marzeniem było posiadać sportowy zaprzęg. Teraz wiem, że te wyprawy i  wyścigi na dłuższą metę nie są dla mnie, ale może kiedyś uda mi się stworzyć mini zaprzęg kilku psów amatorko rekreacyjnie. Zależy to głownie jak potoczy się moje życie, godziny pracy gdzie będę mieszkać, bo jednak nie zdecydowałbym się na kilka haszczaków bez własnego domu z ogrodem.



2. Wilczak Czechosłowacki.

 Ostatnio coraz bardziej popularna rasa, ale nie tyle, żebym mogła zobaczyć na żywo. Wilczak to mieszanka wilka i owczarka niemieckiego.  Jest to specyficzna, i bardzo trudna rasa. Wymaga zmęczenia, psychicznego jak i fizycznego, a jako że są bardziej wytrzymałe od innych  psów to z tym ciężko. Posiadają też wysoko rozwinięty instynkt łowiecki i obronny. Rodzinę traktuje jak stado, co oznacza, że nie będzie ślepo posłuszny właścicielowi, i że nie lubi zostawać sam.



3. Rhodesian Ridgeback

 Kolejna rasa psa wymagająca, dużej ilości ruchu. Przepiękne, niezależne psy wymagające konsekwentnego wychowania. Uwielbia kontakt z domownikami, posiada instynkt łowiecki i instynkt obrony swojego terytorium. Tak jak Wilczaki i Syberiany nie jest psem, w 100% posłusznym, tylko zawsze mającym swoje zdanie. Przy czym jest bardzo wrażliwy, więc przy jego wychowywaniu trzeba uważać na swoje zachowanie.




4. Greyhound 

Tak tak, chart. Nigdy nie podobały mi się ich budowy, ale pokochałam Greyhoundy w ruchu. Jest to jedna z najszybszych ras psów. Wcześniej używana do polowań i psich wyścigów. Teraz częściej są domowymi pupilkami, nierzadko uprawiającymi canicross i dalej biorą udział w wyścigach. 
Jednak z charakteru lekko odstają od mojej ulubionej dwójki. Są to zrównoważone i posłuszne psy.



5. Nowofundland
 Rasa całkowicie odstająca od reszty sportowców. Wielki pies o wielkim sercu. Jedna z najbardziej przyjacielskich ras psów. Zaczęłam o niej więcej czytać kilka miesięcy temu kiedy mieliśmy możliwość przygarnięcia psa tej rasy. Niestety, lub stety ciężko było by mi pogodzić 3 tak różne psy. Mimo to Nowofundlandy są przecudowne, nie wykluczam, że kiedyś u mnie taki zagości.



Na blogu ostatnio był trochę zastój. Nie ukrywam zawaliłam, chciałam pisać co tydzień, a wyszło jak wyszło. Jednak teraz mam już kilka pomysłów, kilka prawie skończonych postów więc od teraz posty będą regularnie. A co do samego postu, kilka ras się to nie zmieściło między innymi malamuty i samoyedy, no ale pięć to pięć.

Zaskoczeni moimi ulubionymi rasami?
I jak prezentuje się wasze top 5?

niedziela, 4 października 2015

Psio - ludzkie wyzwanie minimalistki

 Takie projekty są jednak świetną motywacja, mamy plan co chcemy zrobić w określonym czasie i nie odstawiania wszystkiego na potem. Ja mam ogromny problem z organizacją i jak wcześniej nie mam planu to nie mam motywacji.
Projekt trwa 21 dni, czyli nie dwa miesiące jak projekt 62, ale wystarczająco długo, żeby zrealizować postanowienia.
My zaczynamy dzisiaj 4 października i kończymy 25.
Aktualnie z znanych mi blogów udział w wyzywaniu biorą Psie pytania i Biały kruk




1. Zrobić szarpak
 Potwory akceptują tylko polarowe szarpaki, i żyją one bardzo krótko. Często zdarza się mi zostawić je na podwórku, a Zero je wynosi, pewnie żeby pochwalić się kolegom. Albo rozrywają się podczas zabawy, jest to kwestia czasem tygodnia, a czasem dwóch.

2. Upiec dwa rodzaje nowych ciastek dla psów.
 Ostatnio się rozleniwiłam i kupowałam gotowe, chociaż taka przerwa od domowych ciastek może dobrze im zrobi. Mam plan żeby zrobić jedne owocowe czyli jabłko, gruszka, banan, może jeszcze coś dodatkowo, a drugie będą albo z obiadów dla dzieci z gerbera, albo z wątróbką.

3. Pozbierać zabawki z podwórka - Zrobione
 Tak jak szarpaki inne zabawki też zostają na podwórku, żeby Zero miał co pogryźć i nie zabierał się za buty, śmieci czy inne rzeczy które sobie gdzieś tam znajdzie. Ale on je wynosi, albo zakopuje.

4. Posprzątać w ''szafie'' z psimi rzeczami
 Nie do końca jest to szafa, a pomieszczenie, takie 3m na 5m. I tam jest zawsze brudno, wyspana karma, smakołyki zabawki wszystko na jednej kupie najbliżej wejścia. Do posprzątania tego miejsca zbieram się od bardzo dawna. Trzeba posegregować zabawki, smakołyki i cała resztę.

5. Kupić smycz. 
 Na naszą starą smycz nie mogę już patrzeć. Za dużo przeżyła. A drugiej przejść na przedwczesną emerytuję pomógł Zero. Jak na złość w zoologicznych nie takich jakie bym chciała. Taśmowe są, albo za grube, albo mają za małe karabińczyki. Jest jedna idealna sznurkowa, z tym że kosztuje równe 45 zł. Albo kupię zastępczą taśmową, albo szarpnę się na sznurkową.

6. Zrobić psie zakupy.
 Wielka tajemnica, chociaż penie większość się domyśla. O szczegółach wie tylko jedna osoba, która mi pomagała (za co jeszcze raz dziękuję!) Ale proszę się nie chwal, bo nie będzie niespodzianki.
Mam nadzieję, że w następnym poście będę mogła już to wam pokazać.

7. Posprzątać na pulpicie ( i wysłać Wiktorii zdjęcia, za co zabieram się od wtorku)
 Cały pulpit mam w folderach z zdjęciami psów. Będę usuwać i porządkować.

8. Kupić gryzaki dla psów.
 Kości prasowane, kurze łapki, suszone kości żeby nie uzależniać psów od konga.

9. Wychodzić regularnie na spacery.
 Od września mam z tym spory problem. A nie będą mnie znajomi ciągle wyręczali. Jest to bardzo zależne od punktu 16. Jak ogarnę 16 to spacery pewnie będą już normalnie.

10. Nosić zabawki na spacery z Zerem.
 Nosić jak nosić, najpierw trzeba go na nie nakręcić poza podwórkiem. W ogrodzie jest idealnie, a na spacerze przeciwnie. Spacer wygląda tak, ze młody biegnie gdzie chce, przychodzi tylko gdy zachce mu się smaka, albo gdy go wołam.

11. Nauczyć Zera aportowania.
 Dokładniej oddać zabawkę, tylko po to żeby rzucić mu jeszcze raz. "Oddać i się poszarpać? Super!" Oddać i rzucić nową? Ekstra!" Ale oddać żeby rzucić tę samą już nie take fajne.

12. Nauczyć Whisky slalomu.
 Sztuczka która bardzo mi się podoba. Wstępnie zakładam, że będzie ciężko.

13. Nauczyć Whisky cofania na przedmioty.
 Jeszcze ciężej. Ostatnio skończyliśmy na kocu złożonym na pół. Więc nooo... Tylko życzyć nam powodzenia.

14. Nauczyć Zera slalomu.
 O ile Zero szybko się uczy to będzie problem z jego wzrostem i moim wzrostem. Ostatnio jak go mierzyłam to miał 64 cm w kłębie, a ja mam 157 cm. Będzie wesoło.

15. Nauczyć Zera cofania.
 Tu raczej problemu nie będzie, trzeba się tyko zmobilizować.


I tu zaczynają się wyzwania związane ze mną.

16. Chodzić spać o normalnych porach.
 Pobudka po 6, wracam ze szkoły i spać. Czasem do 18, a nie rzadko do 21-22. A potem znów spać około 1 - 3.
Mówię sobie nigdy więcej, a zawsze jest tak samo. Od poniedziałku koniec ze spaniem w dzień i do łóżka najpóźniej o 23.

17. Zacząć się regularnie uczyć.
 Nie wiem jak przeżyłam wrzesień za takim planem dnia. Od poniedziałku 2 godziny nauki codziennie. Matura za 2 lata!

18. Przeczytać przynajmniej 3 książki.
 Jeszcze nie psie.
 Nałogowo czytać też ostatnio jakoś przestałam. A w bibliotece cała półka mojego ulubionego autora. 3 książki na 21 to niby mało, ale każda książka ma minimum 400 stron w porywach do 500, więc ponad 1000 stron w 21 dni, czas start.

19. Utrzymywać porządek w pokoju.
 Zawsze mam w pokoju brudno. Zawsze i od zawsze. I nigdy nie mogę niczego znaleźć. Od dziś muszę utrzymywać porządek w pokoju non stop.

20. Przygotować przynajmniej 2 wegańskie, lub wegetariańskie posiłki.
 Od kiedy nie jem mięsa, moja dieta to tosty z serem i pomidorem, jajecznica z pomidorem, kanapki z pomidorem sałatą i serem, czasem zrobię sobie też zapiekankę z pomidorem i serem.
Nie wiem co ja jadłam wcześniej, ale jak ser i pomidor mi już się znudzi to umrę.
Dlatego spróbuję zacząć coś gotować, może nawet przekonam do tego mamę, jedna z moich sióstr nie je mięsa, a na resztę nie mam co liczyć.

21. Kupić mleko sojowe. 
  Coś łatwego też musi być. Zawsze chce, jednak nie kupuję. W poniedziałek idę do biedronki i sprawdzę jak smakuje.





A wy planujecie, albo może już bierzecie udział w wyzwaniu?