środa, 14 grudnia 2016

Dobrze, lepiej, najlepiej

  Ten post jest odwołaniem do napisanego prawie rok temu Źle, gorzej, najgorzej . To jedyny post na blogu gdzie, aż tak wylewam swoje żale na psy. Nie żałuję tak to wtedy wyglądało i takie katharsis było mi w tamtym momencie potrzebne. Teraz jak widzicie po tytule post jest przeciwstawny do tamtego, trochę się wahałam przy napisaniu słowa "najlepiej" bo jest to przesadzone, ale uznałam, że w tamtym poście "najgorzej" również takie było, więc co mi szkodzi. Nie będzie to  podsumowanie roku, bo takie nas dopiero czeka, tylko odwołanie do tamtych problemów.





Głównie będziemy mówić o Zerze, bo to z nimi miałam największe problemy, co zresztą nie dziwne, bo w tamtym momencie ledwo co skończył rok, a teraz ma już 2 lata.

Nie mogłam się z nim w tym czasie dogadać, nie słuchał się, ani nie skupiał na mnie. Bo nie. Nie i koniec. A teraz to całkiem inny pies. Chce pracować, chce coś ze mną robić i słucha co do niego mówię, a nie udaje głuchego. To mnie najbardziej cieszy. Dla jedzenia jest w stanie zrobić wszystko, a nawet komendy bez nagrody nie stanowią dla niego problemu.

Skakanie. Hym tata w dalszym ciągu nie zmienił swojego nastawienia i dalej zachęca go do skakania na ludzi. Ale już się nie martwię, bo nie doceniałam Zera. Skacze tylko na mnie lub tatę kiedy mu pozwolimy i niestety skacze na mnie z radości kiedy wchodzę do kojca. Na szczęście nigdy nie przyszło mu do głowy skakać na obcych ludzi, czy dzieci. Nad opanowaniem radości pracujemy, ale ciężko mu się ogarnąć w takim momencie.

Agresja. Ciężka sprawa tu nie mogę się nawet zebrać na dobrze. Ale, ale wiem już mniej więcej co i jak i na czym stoimy. Zerek lubi suczki i szczeniaki to z psami ma problem. Ale nie jest tak źle, bo wykazuje agresje tylko kiedy drugi pies jest agresywnie nastawiony. Małe psy jeszcze zignoruje nawet jeśli się rzucają, no niestety gorzej z dużymi i średnimi. Kiedy drugi pies jest przyjaźnie nastawiony to Zero jest mocno zdziwiony i przygotowany na ewentualną zmianę zdania. Jednak nie atakuje w takim przypadku pierwszy.

Przywołanie. Jest lepiej. Na naszej starej trasie chodzi zawsze bez smyczy, zdarzy mu się pogonić za jakimś zwierzątkiem, ale już się tak nie boję, bo do mnie wraca. Ostatnio spuszczam go na mało ruchliwej ulicy, a nawet ostatnio byliśmy w miejscu gdzie uciekł mi tego dnia, który opisywałam w źle, gorzej, najgorzej i bardzo bardzo ładnie się odwoływał. Na pewno na to wpływ ma nasze spalanie miski.



Cieszę się, że przez ten rok tyle przepracowaliśmy, dużo lepiej się poznaliśmy i zaufaliśmy sobie z Zerem. Mam nadzieję, że tytułem takiej notki za rok będzie "najnajlepiej, najnajnajlepiej i najnajnajnajlepiej" Bo mam wrażenie, że naprawdę wychodzimy na prostą i teraz może być tylko lepiej. 

6 komentarzy:

  1. Gratulujemy postępów! My również mieliśmy sporo problemów,które omówię w podsumowaniu wspólnego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ;) Z chęcią przeczytam i mam nadzieję, że zostaniecie tym razem długo na bloggerze :)

      Usuń
  2. To z całego serca życzę Ci takiej notki którą chętnie również przeczytam :) I gratuluje osiągnięć. Powoli do celu jak to sie mówi:)

    --------------------
    swiatsary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Święte słowa, a nawet powinno to być motto w pracy z psami :D

      Usuń
  3. Gratuluję postępów oby tak dalej :)
    Pozdrawiamy
    oczamipsa365.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulujemy!
    My mamy problem z przywołaniem, wykonywaniem komend bez nagrody...
    Teraz nowy rok, zaczynamy od nowa, zaczynamy pracę. Mamy nadzieję, że nam też się uda.
    Pozdrawiamy,
    D&T

    OdpowiedzUsuń